Minimum 40% – takie są oczekiwania właściciela pierwszej polskiej elektrowni jądrowej – skarbu państwa – odnośnie do zaangażowania polskich przedsiębiorców w inwestycję – powiedział Grzegorz Maj, pełnomocnik zarządu spółki PEJ podczas panelu „Szanse dla polskiego przemysłu” na konferencji ATOMowe SZANSE, która odbyła się 4 marca w Gdańsku. Mirosław Kowalik, prezes zarządu Westinghouse Polska, firmy wchodzącej w skład konsorcjum odpowiedzialnego za budowę projektu, mówił o potencjale na ponad 50%.
Konferencja Atomowe Szanse, która zgromadziła blisko, 500 osób to już kolejne wydarzenie zorganizowane na Pomorzu przez Polskie Elektrownie Jądrowe, podczas którego potencjalni dostawcy mieli okazję spotkać się z przedstawicielami PEJ, konsorcjum wykonawczego Westinghouse – Bechtel oraz przedstawicielami instytucji samorządowych, a także zapoznać się z harmonogramem planowanych zamówień. Wpisuje się ona w szereg działań podejmowanych przez inwestora, aby maksymalnie wykorzystać potencjał polskiego rynku w ramach budowy pierwszej inwestycji jądrowej w Polsce.
Dla nas 40-proc. udział polskiego komponentu to absolutne minimum i cel ten traktujemy bardzo poważnie – przy czym obejmuje to nie tylko przemysł, ale i kadry pracownicze. Nasze ambicje są jednak większe, dlatego pełnimy rolę inwestora proaktywnego. Wspieramy i wciąż będziemy wspierać polskie firmy zarówno w procesie przygotowania, jak i certyfikacji. Przykładem może być Wielka Szóstka, która już za ok. 2 miesiące zakończy bardzo restrykcyjną certyfikację w amerykańskim standardzie NQA-1. Jednak nie do wszystkich działań wymagania są tak wyśrubowane, gdyż nie wiążą się bezpośrednio z kwestiami bezpieczeństwa. Duże pole do działania polscy przedsiębiorcy będą mieć w ramach realizacji działań z zakresu non-safety-related, np. infrastruktury towarzyszącej.
Grzegorz Maj, pełnomocnik zarządu ds. wsparcia rozwoju rynku w PEJ
Niewykluczone, że ambicje inwestora zostaną zaspokojone.
W swoich działaniach kierujemy się zasadą „buy where you build”, co znaczy, że chcemy zamawiać tam, gdzie realizujemy inwestycję. Patrząc na potencjał polskiej gospodarki i polskich przedsiębiorstw, oceniamy, że jesteśmy w stanie osiągnąć 50% plus lokalnego udziału. To nasz wewnętrzny cel i cel całego konsorcjum.
Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska
Przypomniał, że Westinghouse od pięciu lat systematycznie buduje w Polsce kompetencje i bazę dostawców, co pozwala realnie myśleć o tak wysokim udziale krajowych podmiotów. Zwrócił także uwagę, że celem jest nie tylko udział firm w samej budowie, ale również ich trwała obecność w globalnym łańcuchu dostaw technologii AP1000.
Brak pola na niedociągnięcia
Z kolei przedstawiciel konsorcjum, Leszek Hołda z firmy Bechtel, wskazał na konieczność łączenia trzech podstawowych celów inwestycyjnych – harmonogramu, budżetu i lokalnego komponentu – przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa. Powołując się na szkolną analogię, podkreślił skalę wymagań:
W energetyce jądrowej 99% poprawności to nadal jedynka. Wymagania jakościowe i bezpieczeństwa są absolutnie bezkompromisowe, dlatego też starannie dobieramy partnerów biznesowych, którzy są w stanie dostarczyć 100% norm. To jest maraton, a nie sprint, czego przykładem jest firma Doraco, z którą podpisaliśmy dziś umowę na wykonanie robót budowlanych i usług wsparcia podczas kolejnego etapu pogłębionych badań geologicznych na terenie przyszłej elektrowni. Rozmowy i przygotowanie jej do realizacji tego zamówienia zaczęliśmy już 3 lata temu.
Leszek Hołda, prezes zarządu Bechtel Polska
Jednocześnie zaznaczył, że Bechtel nie tylko deklaruje gotowość współpracy z polskimi firmami, lecz od kilku lat aktywnie przygotowuje je do konkurowania o zamówienia, organizując m.in. sympozja „Supplier Day” i procesy prekwalifikacyjne.
Czas na przygotowanie
W trakcie panelu mocno wybrzmiał również głos przedsiębiorców, reprezentowanych przez Tomasza Stępnia, prezesa zarządu PZPB-Atom.
Mamy potencjał i możemy dostarczyć wysokiej jakości produkt i usługi, ale potrzebujemy jasnych warunków, komunikacji z inwestorem i konsorcjum oraz odpowiedniego czasu na przygotowania. Dopiero synergia tych działań realnie umożliwi polskim firmom składanie ofert w postępowaniach. Ten dialog już trwa – jako organizacja złożyliśmy nasze obserwacje i wnioski z dotychczasowych rozmów i postępowań, zarówno do inwestora, jak i konsorcjum.
Tomasz Stępień, prezes zarządu PZPB-Atom
Zaznaczył także, że polskie firmy muszą być obecne już przy budowie pierwszych modułów reaktorowych AP1000. To w największym stopniu zbuduje późniejszą zdolność wejścia w kolejne bloki, a doświadczenie zdobyte przy pierwszej elektrowni będzie kluczem do uczestnictwa w przyszłych inwestycjach, nie tylko w Polsce.
Jego zdaniem, nie bez znaczenia dla zainteresowania firm budowlanych pozostaną także modele realizacji pakietów projektu (zintegrowany czy bezpośredniego kontaktu z podwykonawcami z niższego szczebla), a także prawo, w którym będą podawane postępowania – inne niż polskie z pewnością obniży zaangażowanie polskich przedsiębiorców.
Kolejne możliwości
Po stronie konsorcjum potwierdzono, że polski potencjał jest już aktywowany. W pierwszych postępowaniach Bechtela – o wartości blisko 1,7 mld zł – uczestniczy już kilkadziesiąt rodzimych firm (np. przy budowie bazy zakwaterowania na 1000 łóżek na terenie realizacji inwestycji, budowy hal czy montażu modułowego). Przedstawiciel firmy wskazał też, że w bazie zarejestrowanych jest ponad tysiąc podmiotów gotowych do udziału w kolejnych etapach. Katalog ten nie jest zamknięty i wciąż można dokonywać rejestracji:
Suppliers | Bechtel, Dostawcy | Westinghouse, Platforma zakupowa | PEJ
W kolejnych 18 miesiącach damy polskim firmom możliwość uczestnictwa w ponad 170 różnych postępowaniach non-safety-related – od robót budowlanych skończywszy na różnego rodzaju usługach. To pokazuje dużą różnorodność.
Leszek Hołda, prezes zarządu Bechtel Polska
Panel zakończył się deklaracją dalszej, konsekwentnej współpracy oraz zachętą ze strony konsorcjum do proaktywności przedsiębiorców i bezpośredniego kontaktu jeszcze przed ogłoszeniem konkretnych postępowań.
Budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce to przełomowa szansa dla krajowych firm, dzięki której będą mogli dokonać ekspansji na europejskie, a nawet globalne rynki atomowe.
